ZDROWIE, HORMONALNE SZALEŃSTWO I PCOS +MOJA HISTORIA

Wahania nastrojów, zbyt długi cykl menstruacyjny bądź w ogóle nie pojawiająca się miesiączka, tycie „znikąd”, brak apetytu, brak popędu seksualnego, wypadające włosy, trądzik, łamliwe paznokcie, stany depresyjne, zaniżone poczucie własnej wartości, chroniczne zmęczenie, rozdrażnienie, problemy ze snem, zaburzenia koncentracji, łaknienie cukru, tzw. brain fog- mgła mózgowa, utrudniona reakcja na stres, PMS, bolesne piersi, migreny, ospałość, obfite miesiączki…

Tak. To wszystko ma związek z hormonami krążącymi w Twoim ciele.

zdrowie hormony dietetyka hormonalne pcos holistycznie leczenie

Nam, kobietom, bardzo trudno jest odnaleźć się we współczesnym świecie. Mówię tutaj konkretnie o naszym układzie endokrynnym, który jest niesamowicie delikatny. I choć osobnicy obu płci są znacząco narażeni na wpływ ogromnej ilości czynników rujnujących nasze zdrowie, kobieca gospodarka hormonalna cierpi na tym polu w dużo większym stopniu.

Co wpływa na gospodarkę hormonalną?

Na funkcjonowanie hormonów w naszym organizmie wpływa dosłownie wszystko.

  • obciążenie psychoemocjonalne, a więc ilość psychologicznych stresorów w naszym życiu, a także sposób reagowania na nie.
  • to, jak śpimy; istotna nie jest jedynie ilość przespanych godzin lecz całościowa higiena snu, a więc stałe godziny budzenia się i zasypiania, czas spędzony przed emitującymi światło niebieskie urządzeniami przed snem, temperatura i ilość tlenu w pomieszczeniu czy pora ostatniego posiłku.
  • ilość oraz rodzaj uprawianej aktywności fizycznej,
  • liczba kalorii spożywanych w ciągu dnia (zbyt mało lub zbyt dużo),
  • poziom tkanki tłuszczowej,
  • częstość spożywania posiłków,
  • jakość pożywienia,
  • niedobory pokarmowe,
  • dbałość o mikroflorę jelitową
  • a także ekspozycja na związki endokrynnie czynne (czyli takie, które są syntetyczne, ale swoją budową przypominają nasze hormony, przez co tak jak one wpływają na wiele procesów w naszym organizmie).

Te związki to niezmiernie obszerny temat, na który można rozwodzić się całymi dniami, jako że występują bardzo powszechnie w środkach ochrony roślin, tworzywach sztucznych, półproduktach przemysłowych… co oznacza, że narażeni jesteśmy na nie poprzez opakowania, w których jemy żywność i pijemy wodę, farby ścienne, meble, ubrania, zabawki, soczewki, podłogi czy tapicerki samochodowe… Skoro te szkodliwe związki chemiczne znajdują się w tak wielu współcześnie powszechnie stosowanych produktach, nie ciężko się dziwić, że w ostatnich latach obserwujemy plagę zaburzeń hormonalnych.

Plaga zaburzeń hormonalnych

Coraz częściej spotykam kobiety, które po dłuższej rozmowie skarżą mi się, że ich cykl miesiączkowy nie wygląda dobrze.  Miesiączkują nieregularnie, co kilkadziesiąt dni, albo w ogóle! Z jednej strony czują, że to nie jest „normalnie”, ale z drugiej- nic z tym nie robią. Co więcej, wiele moich znajomych mając przeszło 20 lat, nigdy jeszcze nie było na wizycie ginekologicznej! Dziewczyny, tak nie może być. Rozumiem strach, dyskomfort i wstydliwość, każda z nas w większym lub mniejszym stopniu to przeżywa. Jednak zdrowie mamy tylko jedno, a kontrolne wizyty u ginekologa są KONIECZNE. Jeszcze przed osiągnięciem magicznej liczby 18 każda z nas powinna sprawdzić, czy wszystko jest w porządku.

Oczywiście lekarze są przeróżni i sama nie mam do nich wielkiego zaufania. Opowiem Ci tutaj jak wyglądało to u mnie, żebyś dobrze zrozumiała, jak ważne jest holistyczne podejście do regulowania szalejących hormonów.

Pierwsza wizyta u ginekologa, wiek ok. 16 lat.

Poinformowałam lekarza o bardzo bolesnych i dość nieregularnych miesiączkach, jednak nie zostało mi zlecone USG ginekologiczne (wtedy nie wiedziałam, że powinno). Cytologia ok., więc „wszystko ok.”.

Przez pierwsze kilka lat, poza ostrymi bólami, wymiotami i omdleniami raz w miesiącu- czułam się w porządku. Cały świat  mówił mi, że to normalne i po ciąży minie 🙂 Brzmi znajomo?

Po wyjściu z okresu dojrzewania moja cera zamiast się poprawiać, zaczęła drastycznie się pogarszać. Wydawało mi się to dziwne, jednak dbałam o pielęgnację, całkiem zdrowo się odżywiałam i miałam nadzieję, że problemy niedługo miną.

Pierwszy rok studiów, wiek 19-20 lat.

Cykle zaczęły poważnie się wydłużać- do 50, 60 dni. Na cerę nie działało nic. Bywały okresy, gdy z głowy leciało mi naprawdę sporo włosów, czasami tyłam bez powodu, miewałam pojawiające się bezpodstawnie stany depresyjne. Zdarzało mi się, że chciałam płakać bez powodu, co było dla mnie bardzo dziwne, bo z reguły jestem bardzo stabilna emocjonalnie. Byłam ciągle zmęczona, niezadowolona z własnego wyglądu i czułam się bezsilna.

zdrowie hormony dietetyka hormonalne pcos holistycznie leczenie

Z początkiem studiów zaczęłam jednak dużo się uczyć i zdobywać wiedzę na temat żywienia i zdrowia, skupiając się szczególnie na zdrowiu hormonalnym. Dzięki temu zrozumiałam, że mogę być dotknięta Zespołem Policystyczych Jajników– tak samo jak ogromna ilość kobiet w wieku rozrodczym. Co niepokojące, ta liczba drastycznie się powiększa i coraz więcej kobiet cierpi na ten zespół utrudniających życie objawów.

Czym właściwie jest Zespół Policystycznych Jajników (PCOS)?

Aby móc stwierdzić to zaburzenie hormonalne, należy spełnić co najmniej dwa z trzech poniższych warunków:

  • policystyczne jajniki w obrazie USG. Oznacza to jajniki pokryte odpowiednio większą ilością pęcherzyków oraz, najczęściej, powiększoną objętość samych jajników
  • rzadkie owulacje lub ich brak– co jest związane z wydłużonym cyklem miesiączkowym bądź całkowitym brakiem miesiączki
  • hiperandrogenizm, czyli nadmiar androgenów- hormonów płciowych „męskich” (normalnie kobiety również produkują androgeny, jednak w dużo mniejszym stopniu). Do androgenów należą przede wszystkim: testosteron, androstendion, dihydrotestosteron DHT, dehydroepiandrosteron DHEA, siarczan dehydroepiandrosteronu DHEA-s. Ich nadmiar może powodować u kobiet takie dolegliwości jak trądzik, hirsutyzm (czyli nadmierne owłosienie typu męskiego), łysienie androgenowe, łojotok… (niekoniecznie wszystkie objawy naraz)
zdrowie hormony dietetyka hormonalne pcos holistycznie leczenie

Wiedząc już, na czym polega ta jednostka chorobowa, umówiłam się na wizytę ginekologiczną wraz z USG. Na wejściu powiedziałam o własnych podejrzeniach, które przyszłam zdiagnozować. Pani Doktor próbowała mnie przekonać, że to wcale nie musi wskazywać na konkretnie tę jednostkę chorobową, jednak jeśli nalegam- wykona USG. Bardzo zabawna była jej mina, gdy wykonując badanie, stwierdziła „No dobrze, obraz pokazuje jajniki typowo policystyczne” 🙂

Zbadałam poziom części hormonów, które potwierdziły podejrzewany przeze mnie hiperandrogenizm. Na następnej wizycie Pani Doktor zrobiła to, co większość lekarzy- bez kompleksowych badań hormonalnych oraz zaleceń związanych ze stylem życia, przepisała mi dwuskładnikowe tabletki antykoncepcyjne. Wykonała krótki wywiad rodzinny i poinformowała jedynie o ryzyku zakrzepów. Stwierdziła, że po leczeniu hormonalnym trądzik i tak nie zniknie, zatem zleciła mi jeden z bardziej inwazyjnych leków przeciwtrądzikowych. Do widzenia.

Brak kompleksowego podejścia

Uważam, że takie podejście naprawdę ogromnej ilości „specjalistów” jest kategorycznie błędne. Do PCOS, tak jak i do ogromnej ilości innych schorzeń podchodzić należy kompleksowo, poczynając od żywienia, przez aktywność fizyczną, higienę snu, a na pracy nad stresem kończąc. Prawdziwe leczenie wymaga wielu zmian w stylu życia. Niestety tabletki antykoncepcyjne, tak często przypisywane przez lekarzy, przede wszystkim przykrywają problem (opowiem o nich szczegółowo w innym poście). Syntetyczne estrogeny i progesteron dostarczane wraz z kapsułkami informują przysadkę, że w organizmie jest ich wystarczająco. Przysadka z kolei blokuje jajniki przed naturalną produkcją  tychże hormonów. Organizm zaczyna wariować, sygnalizacja między mózgiem a jajnikami zostaje zaburzona. Tabletki nie regulują cyklu. Owszem, cykl przybiera  odpowiednią długość, jednak tylko ze względu na to, że miesiączka jest sztucznie wywoływana. Zwłaszcza kobiety, które przed rozpoczęciem hormonoterapii miały nieregularne cykle są szczególnie narażone na całkowite zaburzenie cyklu menstruacyjnego i utratę miesiączek… Jeśli chodzi o trądzik, część tabletek potrafi na czas ich przyjmowania obniżyć poziom androgenów, a co za tym idzie również poprawić cerę. Jednak po pierwsze- nie wszystkie, a wynika to z ich indeksu androgenowego. Po drugie- tak jak napisałam, na czas przyjmowania tabletek. Zazwyczaj zdarza się tak, że po zakończeniu terapii hormonalnej problem wraca ze zdwojoną siłą, lub pojawia się u osób, które wcześniej się z nim nie borykały!

Koniec drugiego roku studiów, wiek 21 lat

Jak możecie się domyślić, nie posłuchałam zaleceń lekarskich. Czasami było ciężko i miałam ochotę rzucić to wszystko i wziąć leki, aby pomogły chociaż na jakiś czas. Chociaż na krótki czas mieć problem „z głowy”. Na szczęście nie zrobiłam tego, a postawiłam na stałe zmiany w funkcjonowaniu na co dzień (mimo, że w porównaniu do moich rówieśników zawsze byłam raczej tą odżywiającą się zdrowo i dobrze). Efekt? W tej chwili mogę pochwalić się świetnym samopoczuciem, prawie idealnie regularnymi cyklami, słabszymi i dużo rzadszymi bólami menstruacyjnymi, o niebo lepszą cerą (choć tutaj poza dietą, snem i ruchem pomogła maść dermatologiczna).

zdrowie hormony dietetyka hormonalne pcos holistycznie leczenie

Zespół Policystycznych Jajników jest najczęstszym zaburzeniem hormonalnym oraz najbardziej powszechną przyczyną niepłodności. Poza trudnościami z zajściem w ciążę oraz większym ryzykiem poronienia, może prowadzić do cukrzycy typu II (poprzez najczęściej współwystępującą insulinooporność), otyłości, endometriozy i raka endometrium, nadciśnienia tętniczego, chorób układu sercowo-naczyniowego… Jak widzisz sprawa jest poważna. Nie do końca wiadomo, co go powoduje. Prawdopodobnie obciążenie genetyczne na spółkę z czynnikami środowiskowymi. Uważam, że jak najbardziej jest z tym powiązany współczesny styl życia, jaki prowadzimy (związki endokrynnie czynne o których pisałam, wysokoprzetworzona dieta, ilość stresorów, uboga mikroflora jelitowa, odejście do natury). Jeśli obserwujesz u siebie podobne objawy, koniecznie udaj się na wizytę ginekologiczną, wykonaj USG oraz zbadaj panel hormonalny. Nie czekaj!

Dobra, trochę się rozpisałam. Na temat tego, co dokładnie robić, jak jeść, JAK ŻYĆ aby uregulować hormony- napiszę następnym razem 🙂 Trzymajcie się!


Patel S. Polycystic ovary syndrome (PCOS), an inflammatory, systemic, lifestyle endocrinopathy. J Steroid Biochem Mol Biol. 2018;182:27-36. doi:10.1016/j.jsbmb.2018.04.008

Teede HJ, Misso ML, Costello MF, et al. Recommendations from the international evidence-based guideline for the assessment and management of polycystic ovary syndrome. Fertil Steril. 2018;110(3):364-379. doi:10.1016/j.fertnstert.2018.05.004

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

%d bloggers like this: