ODCHUDZANIE- DLACZEGO ROBIMY TO ŹLE

Jesteś na wiecznej diecie? Ciągle czujesz się źle z wyglądem własnego ciała? Nie możesz poradzić sobie z nadprogramowymi kilogramami? Masz już dość ciągłych wyrzeczeń, mdłych posiłków i ciągłego odczuwania głodu?

Myślisz, że całe to odchudzanie nie jest dla Ciebie?

odchudzanie dieta odchudzająca redukcja jedzenie żywienie dietetyka psychologia psychodietetyka zdrowie racjonalne blog

Zacznijmy od początku. Wiesz, że potrzebujesz zrzucić kilka kilogramów i w końcu podejmujesz ważną decyzję- przechodzisz „na dietę”. Nie stać Cię na dietetyka, więc cały proces planujesz samodzielnie. Rozpoczęcie diety zaczniesz w poniedziałek, żeby psychicznie się nastawić, a w weekend zjeść ostatnią czekoladę i ostatniego burgera, bo przecież na bardzo długi czas będziesz musiał się z nimi pożegnać. Idziesz na zakupy i wracasz z kilkoma paczkami sałat, serkami wiejskimi, „zdrowym” musli, odtłuszczonym mlekiem, płatkami owsianymi i ziołowymi herbatkami, które wspomagają odchudzanie. Myślisz sobie „jakoś dam radę”, choć wewnętrznie czujesz, że przed Tobą ciężki okres.

Przez pierwsze dni zjadasz o konkretnych godzinach 5 małych posiłków, na które składają się niskokaloryczne sałatki, zdrowe koktajle, serki, mdłe owsianki na wodzie lub odtłuszczonym mleku, soczki owocowe i fura suchych warzyw przy akompaniamencie chrupkiego pieczywa. Pod koniec pierwszego tygodnia czujesz już dość duże osłabienie, nasiloną chęć na słodycze oraz pojawiające się chwile zwątpienia. Trzymasz się zawzięcie swoich postanowień, jednak po pewnym czasie masz już tego wszystkiego po dziurki w nosie i zaczynasz podjadać. Teraz nie dość, że tracisz efekty, które zaczęły już się pojawiać, to jeszcze czujesz się fatalnie. No bo jak zwykle Ci nie wyszło. Myślisz, że jesteś słaby, brakuje Ci silnej woli i nie nadajesz się do tego. Jesteś sobą zawiedzony i cały proces zamiast przynieść jakieś korzyści, przyniósł same straty.

Dane naukowe nie pozostawiają złudzeń. Aż 80% osób, które się odchudzały, w ciągu 2 latach powróciły do swojej poprzedniej masy ciała, natomiast 50% z nich przytyło dodatkowe 5 kg! Okazuje się, że jedynie od 2 do 20% osób na stałe utrzymuje efekty odchudzania.

Czy dzięki powyższym liczbom rozumiesz, że to jak traktujemy dietę oraz proces odchudzania jest kategorycznie błędne? Czy widzisz, że to po prostu nie działa, i że na diety tego typu jedynie tracisz czas, energię, a co ważniejsze- nadszarpujesz własną samoocenę?

Dlaczego takie niskokaloryczne i restrykcyjne diety nie mają sensu?

  • Bo najprawdopodobniej po prostu przytyjesz– o czym informują badania naukowe
  • Bo będziesz podjadać– restrykcyjne i niskokaloryczne diety naturalnie sprawiają, że jesteśmy osłabieni (bo nie dostarczamy sobie odpowiedniej liczby kalorii, a co za tym idzie również witamin i składników mineralnych), zaczynamy odczuwać wilczy apetyt na słodkie i niezdrowe produkty (bo będąc na diecie rezygnujemy z tłuszczu będącego nośnikiem smaku, a także nagle szerokim łukiem omijamy cukier, nawet ten w owocach). Nasz organizm nie lubi nagłych zmian. Ma swoje przyzwyczajenia, które zmienia się miesiącami i latami. Jeżeli nagle coś mu odbierzemy- on z całą okazałością będzie nam o tym przypominał i domagał się z powrotem.
  • Bo będzie Ci bardzo ciężko, przez okres iluś miesięcy będziesz się okropnie męczył, a prawdopodobnie może to nie dać żadnych pozytywnych rezultatów. Lub dać, lecz później odebrać to, o co udało się potem i łzami zawalczyć.  
  • Bo będziesz musiał rezygnować z wielu rzeczy, takich jak wyjazdy, imprezy, wycieczki… Restrykcyjne diety nie są elastyczne. Jak przygotować wszystkie te „super zdrowe” posiłki na wakacjach we Włoszech wśród wszechogarniającego zapachu tradycyjnej pizzy? Jak odmówić urodzinowego obiadu u babci, która napracowała się specjalnie dla swoich najbliższych? Jak przetrwać całonocną imprezę, nie mogąc wypić ani grama alkoholu i nie móc zjeść ani kęsa? Czy może w takim razie lepiej jest nie ruszać się z domu, bo wszędzie czekają na nas zasadzki składające się na masę dodatkowych kalorii, których to tak bardzo nienawidzimy?
  • Bo zmian nie wprowadza się z dnia na dzień, a jeśli się wprowadza, to szybko się z nich rezygnuje. Dobrze wiesz, że wymaganie od siebie, by jednego dnia wyuczyć się profesji akrobaty, masażysty czy dziennikarza jest po prostu naiwne. Wiesz, że wymaga to lat pracy, wiedzy i ogromnej ilości prób i błędów. Wiesz to, a jednak od samego siebie wymagasz drastycznych zmian we własnej codzienności. I to z dnia na dzień! Nagle od poniedziałku zmuszasz się do spożywania zupełnie innego rodzaju pożywienia niż do tej pory, picia 2-3 litrów wody dziennie, do 2x więcej czasu spędzanego w kuchni, stałych godzin posiłków, biegania (mimo, że nigdy nie biegałeś), wyrzeczenia się większości rzeczy, które do tej pory robiłeś, jadłeś. Czy to jest możliwe? Na pewno nie na dłuższą metę.
odchudzanie dieta odchudzająca redukcja jedzenie żywienie dietetyka psychologia psychodietetyka zdrowie racjonalne blog

Jak więc powinno wyglądać rozsądne odchudzanie?

  1. Zacznijmy od najbardziej fundamentalnej zasady, o której niestety coraz mniej osób pamięta. Aby schudnąć, nie musisz unikać konkretnych produktów spożywczych. Nie schudniesz, bo zrezygnujesz z czekolady albo z coca-coli. To nie pojedyncze produkty tuczą- tuczy NADMIAR KALORII. Możesz przytyć jedząc same owoce i warzywa, chociaż przecież są takie zdrowe! Tak więc, najważniejszą zasadą odchudzania jest nic innego jak DEFICYT KALORYCZNY. Czyli co? Czyli spożywanie odpowiednio (!) mniej kalorii, niż nasz organizm potrzebuje do codziennego funkcjonowania. Jeżeli odbierzemy mu pewną ilość potrzebnej energii, będzie musiał czerpać ją z innego miejsca. Czyli skąd? Właśnie z tkanki tłuszczowej. I tyle.
  2. Skoro to nie pojedyncze produkty tuczą, a nadmiar jakichkolwiek produktów, w takim razie nie musimy wprowadzać żadnych ogromnych wyrzeczeń i restrykcji. Przykładowo, nie musisz całkowicie rezygnować z czekolady, a wręcz dobrej jakości gorzka czekolada jest jak najbardziej wskazana, chociażby ze względu na dużą zawartość magnezu. Możesz czasami pozwolić sobie na kawałek ciasta czy pizzy. I naprawdę- nie zniszczy to Twoich efektów. Najważniejsze, aby ilość kalorii dostarczonych tego dnia była odpowiednia. A tak naprawdę, to aby odpowiednia była ilość kalorii dostarczonych w ciągu, mniej więcej, tygodnia.
  3. Pamiętaj, że zasada „100% albo nic” jest fikcją. Nie wierz w nią. Nawet jeżeli tak bardzo zaweźmiesz się w sobie, że faktycznie Twój sposób żywienia będzie „idealny” przez miesiąc czy kilka miesięcy- będzie to po prostu na dłuższą metę wykańczające. Możliwe, że będziesz miał świetne efekty, ale możliwe też, że stres spowodowany ciągłymi wyrzeczeniami sprawi, że organizm się zbuntuje. Każdy ma czasem gorsze dni i każdy czasami ma po prostu ogromną ochotę na coś „niedozwolonego” (mimo, że takie rzeczy nie istnieją). Czy powstrzymywanie się, aby za wszelką cenę nie zjeść tego głupiego ciastka, narastające zdenerwowanie i niezadowolenie- czy to jest tego warte?
  4. Dieta jest stylem żywienia. Nie pozwólmy sobie na wpadanie w niebezpieczne, restrykcyjne diety odchudzające, by po osiągnięciu celu od razu wrócić do tego co było. W całym procesie odchudzania niesamowicie ważna jest zmiana nawyków. Czy chcesz dołączyć do tych 80% osób, które wróciły do swojej początkowej masy ciała? Zanim zacząłeś się odchudzać, kaskada decyzji i codziennych zachowań sprawiła, że pojawiły się te dodatkowe kilogramy. To sugeruje, że poprzednie nawyki były dla Ciebie po prostu szkodliwe. Jeśli nie chcesz tego kontynuować, kluczowe jest wprowadzanie zdrowszych zmian w swoim stylu życiaale powoli, nie wszystkie na raz, stopniowo. Pamiętaj, że nawyki buduje się latami, ale później również zostają one na lata.
  5. Deficyt kaloryczny nie może być zbyt duży. O ile owszem, deficyt jest tu kluczowy, na jego rozmiar musimy bardzo uważać. Ilość dostarczanej z pożywieniem energii nie może być mniejsza niż ilość energii wydatkowanej na podstawowe funkcje życiowe, takie jak oddychanie czy trawienie. Jeżeli zejdziemy poniżej tej podstawowej przemiany materii, organizm zacznie się buntować. Pomyśl o człowieku pierwotnym, który nigdy nie miał lodówki pełnej jedzenia. Jadł to, co akurat udało mu się upolować- a wcale nie zdarzało się to tak często. Więc głodował. Nasz organizm jest bardzo inteligentny i musiał przystosować się do długich okresów bez pożywienia, aby móc po prostu przetrwać. Dlatego w takich momentach zwyczajnie zwalnia. Na wyżej wspomniane podstawowe funkcje życiowe zaczyna potrzebować mniejszej ilości energii- podstawowa przemiana materii obniża się. Z tego właśnie względu często zdarza się, że na zbyt niskokalorycznych dietach zaczynamy tyć, zamiast chudnąć.
  6. Dieta powinna być smaczna, syta, bogato odżywcza. Nie możesz czuć się na niej głodny, dlatego musisz dbać o odpowiednie ilości makroskładników (zwłaszcza białka, które zwiększa poczucie sytości oraz błonnika, który wypełniając żołądek daje poczucie większego najedzenia). Musi być smaczna, aby chciało Ci się na niej być. Wiesz już, że nie musisz wcale rezygnować z żadnych produktów spożywczych. Nie muszę więc chyba tłumaczyć, że jak najbardziej dieta odchudzająca może być pyszna!

Dieta redukcyjna (czyli odchudzająca), jest jedną z tych, o których krąży najwięcej ogromnie szkodliwych dla społeczeństwa mitów. Co przerażające, spotkać je można nie tylko w Internecie, ale i na uniwersytetach. Dlatego właśnie myślę, że niesamowicie ważne jest, aby trąbić wszem i wobec o tym, jak jest naprawdę.  

Mam nadzieję, że przekonałam Cię nieco do bardziej racjonalnego odchudzania i ogólnie sposobu żywienia. Liczę na to, że teraz inaczej spojrzysz na proces redukcji masy ciała. Życzę Ci więc powodzenia, i pamiętaj- zdrowie jest w głowie! 😉

Jeśli chcesz się dowiedzieć, dlaczego sposób żywienia jest tak ważny i na jak wiele aspektów naszego życia wpływa- koniecznie zajrzyj do pierwszego wpisu.

Dane naukowe pochodzą z:

Wing RR. Phelan S. Long-term weight loss maintenance. The American Journal of Clinical Nutrition, Volume 82, Issue 1, 1 July 2005, Pages 222S–225S

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

%d bloggers like this: